Życie jest krótkie, szpilki nie powinny…czy zawsze?

Posted on

 

Nasz nowy cykl #legaldresscode chciałabym rozpocząć od wpisu dotyczącego butów. Niby nic a jednak – obserwując często pojawiające się dyskusje w środowisku prawniczym – okazuje się, że temat niezwykle żywy i dość kontrowersyjny. Myślę, że większość z nas widziała w sądzie niemalże każdy rodzaj obuwia– szpilki, koturny, adidasy, trampki, klapki, japonki, sztyblety, mokasyny, sandałki oraz kalosze. Przyznam szczerze, że pomimo tej powszechnej różnorodności obuwniczej, doznałam szoku w jednym z rejonowych sądów w województwie kujawsko – pomorskim,   kiedy zobaczyłam starszą już Panią Mecenas w kapciach, lub jak to mówi moja babcia „bamboszach”. Jak to więc jest z tym obuwiem do sądu?

Jako prawnik, na start muszę zrobić drobny „disclaimer”. 😉 Chciałabym zaznaczyć, że celem tego wpisu nie jest pouczanie czy ocenianie jakichkolwiek zachowań – nie mnie to oceniać. Dużo jednak czytam na temat #dresscode (nie tylko biznesowego, chociaż do takiego należałoby się odnieść w kontekście ubioru prawniczego), bardzo się tym interesuję i chciałabym podzielić się z Wami zarówno fachową literaturą w tej dziedzinie, jak i swoimi przemyśleniami.

Nie wiem, czy znacie Agatę Tanter (redaktor naczelna i wydawca magazynu Lamode Info) oraz dr Irenę Kamińską – Radomską (założycielka The Protocol School of Poland, najbardziej znana jako trenerka w programie Projekt Lady). Obie Panie są współautorkami bardzo ciekawej pozycji o tytule „Dresscode dla kobiet. Zasady dobrego stylu i wizerunku”. Wszystkim prawniczkom zainteresowanym budowaniem swojego wizerunku, zgłębianiem zasad dress code’u polecam tę pozycję.

W swej książce autorki poruszają, między innymi, zasady dotyczące noszenia obuwia w realiach biznesowych.

Autorki podają, że obuwiem dozwolonym w biznesowym (służbowym) dress code są:

– czółenka z obcasem maksymalnie do 7 cm (w tym obcasem typu kitten – czyli „zwężający się od pięty w kierunku fleczka aż do rozmiaru szpilek”)

– mokasyny

– oksfordy.

 

 

Autorki odradzają noszenia w realiach biznesowych:

– sandałków;

– butów na koturnach;

– butów typu sling back, czyli z odkrytą piętą;

– butów typu peep toe, czyli z odkrytym palcem;

– szpilek, przede wszystkim tych z obcasem powyżej 7 cm – zdaniem autorek, tak wysokie szpilki nie powinny dopełniać biznesowego ubioru, gdyż są zbyt zmysłowe, co może wyglądać nieelegancko;

– balerinek – które w ocenie autorek mają charakter casualowy (i tutaj czas na wyznanie – noszę balerinki do sądu bardzo często (nie zawsze mam już w torbie miejsce na buty na zmianę) i raczej tego nie zmienię, bo kocham te buty);

– oczywiście obuwie sportowe i basenowe (klapki).

 

Jeśli już – kierując się powyższymi zasadami – odrzucimy „niedozwolone” obuwie, autorki podają kilka zasad, które warto rozważyć przy doborze „dozwolonego” obuwia:

– żeby sprawić, by noga wyglądała zgrabniej warto wybrać buty o zwężających się noskach, bez dodatkowych aplikacji (koraliki, łańcuszki itd.),

– przy dużym rozmiarze stopy należy unikać butów o wąskich noskach;

– do długich spódnic/sukienek pasują buty na płaskim obcasie, jednak do spódnic/sukienek o długości do kolan buty bez obcasów mogą optycznie skracać nogi, co będzie wyglądało niekorzystnie;

– lakierowane buty zawsze dodają oficjalnego charakteru.

Przy tego typu tematyce pojawia się zawsze argument, że najważniejsze jest to, co prawnik ma w głowie. Przygotowanie merytoryczne, umiejętności, doświadczenie – tym zdobywamy uznanie otoczenia. Oczywiście zgadzam się z tym. Uważam jednak, że strój również buduje nasz wizerunek, jest jego dopełnieniem.

To, co zakładam na spotkanie z klientem i do sądu, traktuję jako strój służbowy. Jak strażak na akcję zakładam swój uniform wychodząc do pracy z domu. 😉 Takie rozróżnienie jest dla mnie o tyle oczywiste, że mój codzienny styl znacznie odbiega od stylu przyjętego w relacjach biznesowych. Uwielbiam długie suknie/mini sukienki w kwiaty, wytarte podkoszulki z postaciami Disneya, jeansy, legginsy. Wiem jednak, że nie każdy klient będzie czuć się komfortowo w obecności Myszki Mickey i absolutnie nie mam prawa tego od niego wymagać.

Dlatego też przyjęłam zasadę – w pracy uniform, w domu – swoboda! Kierując się tą zasadą staram się na co dzień przestrzegać biznesowego dress code’u, chociaż niekiedy zdarzają mi się odstępstwa, jak np. noszenie balerinek do sądu. Czy uważam jednak, że założenie do sądu eleganckich sandałek lub szpilek z obcasem 8 cm to faux pas? Absolutnie nie. Uważam, że o ile obuwie jest prościutkie i eleganckie, nienarzucające się, jak najbardziej można je założyć. Oczywiście z formalnego punktu widzenia jest to złamanie zasady biznesowego dress code’u, ale nie zawsze oznacza to złamania zasady dobrego smaku. Dużo gorszym dla mnie jest zakładanie brudnego obuwia, co również się zdarza. Zwłaszcza kaloszy!

Istnieje jeszcze rozwiązanie pośrednie dla tych, które chcą stosować się do zasad biznesowego dress code’u, ale z drugiej strony przeraża je codzienne bieganie w butach na obcasach (lub np. jak ja mają halluksy i chodzenie w obcasach bez przerwy dłużej niż 3-4 godziny powoduje okropny ból). Niestety rozwiązanie to niekiedy wymaga noszenia drugiej torby na buty… a w myśl zasad biznesowego dress code’u (zgodnie z wytycznymi z książki), noszenie dwóch toreb naraz jest niedopuszczalne. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? 🙂

 

Źródło zdjęć: empik.com; tumblr.com; zalando.pl; pinterest.com.

 

6 Comments

  1. Marta says:

    Zaciekawiła mnie ta książka, jednak czytając powyższe rady stwierdzam, że bardzo trudno wprowadzić je w życie prawnika. Według mnie dobrym rozwiązaniem są buty na zmianę (np. W zimę), co kłóci się z zasadą „jednej torby”, ale przecież nie upchnę szpilek z aktami. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową.

    1. Monia says:

      Pani Marto, dziękujemy za komentarz! Ja zgadzam się z Panią w 100% – sama biegam pomiędzy sądami, spotkaniami, prokuraturami. Dlatego też ja nie ukrywam, że nie zawsze w pełni stosuje się do zasad dress code’u – nosze baleriny, noszę też często drugą – materiałową – torbę na buty na zmianę. To tak, jak Pani napisała – trzeba podchodzić z głową, żeby nie stać się więźniem dress codowych zasad. Ale moim zdaniem książkę warto przeczytać, żeby wiedzieć jak powinno to wyglądać w idealnym świecie i ile (jeśli ktoś ma ochotę stosować się do zasad) jestem w stanie z tego wyciągnąć 😉

  2. Agata says:

    Dziękuję za świetny artykuł 🙂 czy będą Państwo również wskazywać propozycję okreslonych ubrań czy stylizacji z podaniem namiarów sklepu? Przyznaję, że czasem trudno znaleźć coś odpowiedniego do pracy mimo wielości sklepów i marek, dlatego wszelkie podpowiedzi są mile widziane 🙂

    1. Monia says:

      Pani Agato dziękujemy! No jasne, ze będą stylizacje z podaniem nazwy sklepu lub sklepów (żeby kazdy miał wybór):) ruszamy od dzisiaj, ale już od przyszłego tygodnia będą regularne propozycje 🙂 zapraszamy tez na nasz Instwgram tam będziemy się starały pokazywać różne inspiracje z dostępnych na rynku produktów:)

  3. agnieszka says:

    myślę, ze faktycznie liczy się to co mamy w głowie, ale jeśli w umyśle wszystko jest na swoim miejscu to kierujac się zdroworozsądkowym podejściem ze strojem też nie będzie problemu.
    Przy okazji skojarzył mi się cytat z pewnej książki, którego nie przytoczę teraz dosłownie, ale chodziło o to, że businesswoman powinna nosić obcasy, ponieważ w ten sposób nikt nie pomyśli, że cały dzień biega „na posyłki” i załatwia różne sprawy 🙂

    1. Monia says:

      Pani Agnieszko dziękujemy za komentarz! Z tym cytatem… No coś w tym jest!!!!

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.