Wywiad z Piotrkiem Gołębiowskim

Posted on

Obiecany, wyczekiwany. Pierwszy wywiad z serii Ludzie a Prawo.

Dziś rozmawiamy z Piotrkiem Gołębiowskim, zapraszamy!

 

Slowlaw: Jaka myśl pojawiła się jako pierwsza? Prawo czy reżyseria?

Piotrek Gołębiowski: Reżyseria. Film – oprócz piłki nożnej – był moją pasją już od dziecięcych lat. Chciałem reżyserować i grać jednocześnie. Uznałem, iż na wydział aktorski będzie łatwiej się dostać niż na wydział reżyserii filmowej. Zaraz po szkole średniej zdawałem na wydział aktorski Akademii Teatralnej w Warszawie ale bez powodzenia. Po nieudanych egzaminach czułem się mocno rozczarowany, że nie dostrzeżono mojego talentu (śmiech). Zdecydowałem się więc na studia związane z dyscypliną w której czułem się najswobodniej – mowa o historii. Aby dostać się na wydział prawa trzeba było wykazać się jej znajomością. Poza tym pomyślałem, iż po studiach mógłbym zostać adwokatem. Wtedy myślałem, iż ten zawód ma bardzo dużo wspólnego z wykonywaniem zawodu aktora. Dużo się mówi i występuje na scenie. Tylko tą sceną jest sala sądowa.

Slowlaw: Skąd pomysł na film „Adwokat”?

PG: Pomysł powstał w 2013 roku. Już jako adwokat zacząłem wracać z myślami do mojego prawdziwego hobby o którym marzyłem jako dziecko, a więc o filmie. Zacząłem zatem myśleć o temacie filmu fabularnego, który byłby dla mnie odpowiedni na debiut pełnometrażowy. Decyzja była bardzo naturalna. To ten świat jest mi najbliższy.

Poza tym w polskim kinie osobiście brakowało mi współczesnego kina prawniczego, które zrywa z mitem adwokata sądowego, którego głównym i jednym miejscem pracy jest sala sądowa. Współcześni adwokaci to przecież osoby, które oprócz kompetencji reprezentowania klientów w sądach doradzają także w realnym biznesie. Ten świat wydawał mi się także bardziej interesujący do pokazania w filmie fabularnym.

Slowlaw: Czym kierowałeś się dokonując wyboru aktorów oraz ekipy filmowej?

PG: W związku z tym, iż to mój pełnometrażowy debiut fabularny szukałem aktorów młodego pokolenia, którzy byliby gotowi skoczyć wraz ze mną od razu na głęboką wodę. Aktorów którzy mają potencjał i dla których to także będzie debiut w rolach pierwszoplanowych lub drugoplanowych. Tylko wtedy uda nam się wyzwolić energię, której oczekiwałem i która będzie konieczna do stworzenia filmu. Stąd postawiłem na Sebastiana Cybulskiego (serial TVP2 „Barwy szczęścia”, serial Canal+ „Kruk. Szepty słychać po zmroku”, „Historia Roja” reż. J. Zalewski), Joannę Osydę (znaną z popularnego serialu TVN „Majka”), Magdalenę Woleńską („Reakcja łaćuchowa” reż. J. Pączek, „Disco polo” reż. M. Bochniak, „11 minut” reż. Jerzy Skolimowski), Szymona Nowaka („Klezmer” reż. P.Chrzan, „80 milionów” W.Krzystek, „Hardkor disko” reż. K.Skonieczny), Pawła Ciołkosza (serial TVN „Singielka”, serial TVP „Za marzenia”), Katarzynę Dorosińską (serial TVP „Barwy szczęścia”), Kamila Przystała („Klezmer” reż. P.Chrzan) czy Joannę Zagórską („Kryształowa dziewczyna” reż. A.Urbański). Postawiłem także na aktorów z którymi już wcześniej pracowałem podczas mojego krótkometrażowego debiutu fabularnego pt. „Matka” i których możliwości znałem. Wśród nich znaleźli się m. in. Łukasz Matecki, Jarosław Domin, Dorota Kuduk i Jakub Kotyński. Do tego potrzebowałem aktorów, którzy poprzez swoje doświadczenie będą w stanie wywiązać się nawet z najtrudniejszych aktorsko zadań. Myślę tutaj o Marii Pakulnis, Piotrze Machalicy, Włodzimierzu Matuszaku oraz Marcinie Czarniku.

W filmie pojawią się także w niektórych rolach autentyczni adwokaci. I mogę powiedzieć jedno – są świetni. Naturalni i w pełni przekonujący, zgodnie zresztą z moimi założeniami.

Przy doborze operatora kierowałem się tymi samymi kryteriami co przy wyborze aktorów młodego pokolenia. Szukałem operatora dla którego będzie to debiut pełnometrażowy i który po prostu będzie chciał zrobić ze mną ten film. I nie mogłem trafić lepiej. Kuba Stolecki to profesjonalista w każdym calu i przede wszystkim fantastyczny kolega na planie. Jest absolwentem Wydziału Operatorskiego w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Był operatorem kamery w takich produkcjach jak m. in. „Pitbull. Ostatni pies”, serial Canal+ „Belfer”, i „Belfer 2”, serial TVP „Wojenne dziewczyny” Właśnie zakończył zdjęcia (jako operator) do pierwszego polskiego serialu produkowanego przez Netflix „1983” w reżyserii Agnieszki Holland. Był także odpowiedzialny za zdjęcia do nagrodzonego w 2015 roku na festiwalu w Sundance filmu dokumentalnego „Obiekt”. Ostatnio zaś otrzymał nagrodę za najlepsze zdjęcia do reklamy podczas konkursu Papaya Young Directors.

W związku z tym, iż w filmie pojawiam się za kamerą i przed kamerą potrzebowałem solidnego asystenta reżysera. Funkcję tą pełnił Arek Biedrzycki, którego poznałem w Wajda School. Arek jest zwycięzcą konkursu scenariuszowego Script Pro w 2017 roku i przygotowuje się do swojego pełnometrażowego debiutu filmowego.

Kierownikiem produkcji był Paweł Wolff z którym pracowałem przy „Matce”.

Slowlaw: O czym dla Ciebie jest ten film?

PG: Adwokat” porusza problematykę kondycji moralnej młodych ludzi. To także film o samotności człowieka we współczesnym świecie. Dotyka problemu styku moralności ze światem wielkich pieniędzy. Film zadaje pytanie czy jesteśmy jeszcze w stanie przeciwstawić sile pieniądza podstawowe wartości, które wpajano nam od małego.

Slowlaw: Nie boisz się krytyki środowiska prawniczego?

PG: To nie jest film tylko dla prawników i całego środowiska prawniczego. Oczywiście „Adwokat” to pierwszy polski film fabularny, pokazujący pracę prawników w międzynarodowych kancelariach w polskich realiach. Stąd na pewno powinien być interesujący dla wszystkich prawników. Przede wszystkim to jednak film dla wszystkich widzów szukających w kinie ciekawych historii.

W przypadku tego typu filmów zawsze jest myśl o tym jak film zostanie przyjęty przez środowisko. Ale gdyby twórcy filmowi mieli się obawiać robić filmy o tematyce dotykającej problemów danego „środowiska” to chyba musielibyśmy się cofnąć w odległe czasy, w których nie na wszystkie tematy można było swobodnie rozmawiać.

Slowlaw: Jakie dalsze plany?

PG: Naturalnie myślę już o kolejnych projektach filmowych.

Slowlaw: Czy w tym codziennym pędzie pomiędzy reżyserią, a pisaniem nowych scenariuszy znajdujesz chwilę na odpoczynek?

PG: Staram się. Chociaż nie jest to łatwe.

 

Zdjęcie z planu filmu „Adwokat”. © W Productions

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.