The Rolling… Energy!

Posted on

 

Wszystko jest energią. 

– Albert Einstein

 

Sobota. 14 lipca, godzina 20:00. Siedzę na trybunach Stadionu Narodowego. Oczekuję na wyjście na scenę TYTANÓW muzyki – The Rolling Stones. Co prawda, nigdy nie byłam ich wyjątkową fanką, ale nie ukrywam, że idea zobaczenia gwiazd takiego formatu, usłyszenia ich „na żywo”, była niezwykle atrakcyjna i kusząca.

Od 20:00 atmosfera na Stadionie gęstniała. Tysiące ludzi, których wzrok skierowany był w stronę sceny. Wszyscy w napięciu. Nawet ja! Kiedy opóźnienie wyniosło około pół godziny (jak na gwiazdy światowego formatu przystało) tłum oszalał! Fani zaczęli gwizdać, śpiewać, nawoływać swych idoli, by pojawili się na scenie. Z każdą minutą ekscytacja rosła. My – widzowie, staliśmy się jednym ciałem, którego celem było przywołanie zespołu do nas. To było niesamowite! Kolejne krzyki, kolejne „fale” przechodzące przez trybuny, kolejne radosne wołania…

…i stało się.

Stało się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam i co zdecydowanie wybiło mnie z rytmu.

Kiedy nasi gwiazdorzy (jak to przecudownie wyglądało – „staruszkowie” w kolorowych, cekinowych garniturkach, skaczący jak źrebaki na łące) wybiegli na scenę i zaczęli wykonywać pierwszy utwór – widzowie… momentalnie chwycili za komórki i zaczęli dokumentować koncert! Punkt ciężkości ze sceny przeniósł się na mały elektroniczny świat. A właściwie rozbił się na tysiące malutkich, indywidualnych światów. Artyści sobie, widzowie sobie. Ściana. Nikt nie przeżywa. Wszyscy rejestrują.

Nie zrozumcie mnie źle, nie rzucę pierwsza kamieniem. Wiele razy zdarzało mi się chwytać za telefon w trakcie wydarzeń, które budziły we mnie emocje. Chciałabym zwrócić jednak uwagę na jedną rzecz.

Każdy występ – niezależnie od tego, czy to wielki koncert rockowy, czy spektakl na scenie kameralnej, czy wystąpienie na konferencji prawniczej – to nieustanne „przeciąganie liny” pomiędzy widownią a występującymi. Energetyczne przeciąganie liny. Zdarzało mi się być zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie i przysięgam, że wzajemna interakcja jest niezwykle ważna, bo czyni każde wydarzenie niepowtarzalnym. Tak dla występującego (którego stymuluje do dalszego działania, nadaje sens wystąpieniu), jak i dla widza (który przestaje być biernym obserwatorem, a staje się aktywnym uczestnikiem wydarzenia).

Skupiając uwagę na telefonie odbieramy sobie szansę na przeżycie czegoś wyjątkowego. Godzimy się na teatr telewizji siedząc w teatrze. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale mimo wszystko, nie żałuję, że zdecydowałam się odrzucić telefon podczas koncertu. Poczułam dokładnie to samo co Aga, kiedy postanowiła rejestrować ważne momenty z życia jej dzieci swoją pamięcią a nie telefonem (jeśli ktoś nie czytał – polecam wpis „Ulotne chwile łapmy jak motyle”). Ja zdecydowałam się być „tu i teraz” ze „Stonsami” 😉

Na marginesie, dla wszystkich niedowiarków i sceptyków części o „przesyłaniu energii” polecam ćwiczenie o nazwie „Portal”, które po raz pierwszy robiłam w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Oczywiście ćwiczenie należy wykonać „na serio” 😉 Ćwiczenie z udziałem kilku osób, co najmniej 7. Jedna osoba wychodzi z sali lub oddala się od pozostałych, by ich nie widzieć i nie słyszeć. Pozostałe osoby stają w kole i chwytają się za ręce. Należy wybrać dwie osoby stojące obok siebie, które mają być „Portalem”. Wraca osoba, która miała nie słyszeć ustaleń grupy. Osoba ta wchodzi do środka koła. Dla osoby w środku koła zadanie polega na odgadnięciu, gdzie znajduje się Portal. Dla osób stojących w okręgu zadanie polega na niewerbalnym wysyłaniu komunikatów „Nie możesz przejść” lub „Portal”. Brzmi kosmicznie, wiem. Ale uwierzcie mi, przy pełnym skupieniu to ćwiczenie działa!!!!!

 

Zdjęcie: freeuse.iso

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.