Rzecz o mokasynach, adidasach i półbutach – czyli męski #legaldresscode

Posted on

Dziś kolejny wpis z cyklu #legaldresscode. Na warsztat bierzemy obuwie męskie.

Wpis nie będzie obfitujący w tak wiele informacji, jak wpis o obuwiu damskim. Nie dlatego, że panowie nie zasługują na uwagę, a dlatego, że zasady prawniczego dress code’u dla panów są bardziej restrykcyjne i pozwalają na znacznie mniejszą swobodę twórczą. W tym przypadku nie potwierdza się powszechnie panujące przekonanie, że mężczyźni mają w życiu łatwiej. 😉

Na start chciałabym polecić wszystkim panom zainteresowanym tematyką męskiego dress code’u książkę Krzysztofa Łoszkiewskiego (projektanta mody, dziennikarza, kostiumografa) „DressCode Tajemnice Męskiej Elegancji”.  To prawdziwa kopalnia wiedzy! Spokojnie. Napisana w sposób prosty i przystępny. Z dużą ilością zdjęć.

Zanim napiszę o tym, co wolno (nie będzie tego dużo), chciałabym zwrócić uwagę na coraz częściej pojawiający się na ulicach amerykański trend zakładania butów sportowych do garnituru. Trend ten nie ominął również polskich sądów. Przemierzanie korytarzy sądowych w takim wydaniu może wydawać się kuszące (niemalże jak modele na wybiegach Gucciego), ale w Europie tak niestandardowy mix jest nie do przyjęcia, dla osoby, która chce respektować zasady biznesowego dress code’u. To samo dotyczy noszenia mokasynów (które w przypadku pań są butami wpisującymi się w biznesowy dress code) bez skarpetek. Autor wspomnianej wyżej książki nie kwestionuje wspaniałości tychże butów (jest o nich cały podrozdział), ale sugeruje zestawiać je z lnianą koszulą i jeansami, nie z garniturami.

 

Jakie więc buty założyć do sądu i na spotkanie z klientem? Odpowiedź można zamknąć w jednym słowie: półbuty. Żeby nieco utrudnić sprawę, trzeba wspomnieć, że nie chodzi o jakiekolwiek półbuty. KLASYCZNE półbuty.

Panowie nie martwcie się jednak! Przy wyborze klasycznych półbutów można poszaleć! W pierwszej kolejności należy rozważyć, który model klasycznych półbutów wybrać.

 

Modele klasycznych półbutów to:

oxfordy – model charakteryzuje się tym, że górna partia buta, w miejscu, w którym wiąże się sznurowadła jest wszyta w dolną i wygląda, jakby tworzyły jednolitą całość,

derby – model charakteryzuje się tym, że górna partia buta, w miejscu, w którym wiąże się sznurowadła, jest naszyta na but.

Kiedy już wybierzemy pasujący nam model, warto zastanowić się nad kolorem.

 

Dopuszczalne kolory:

czarny (zdaniem Krzysztofa Łoszkiewskiego najlepszy)

brązowy (w Anglii do garnituru niedopuszczalne, ale we Włoszech i Hiszpanii już tak)

– ewentualnie ciemny granat lub grafitowy.

Wszelkiego rodzaju odstępstwa typu zielenie, czerwienie, żółte nie wpisują się w biznesowy dress code.

Autor książki „Dress Code Tajemnice Męskiej Elegancji” oraz autorzy książki „Francuski Szyk! Dla Mężczyzn” – Frederique Veysset i Isabelle Thomas podają cechy, które powinien posiadać but, aby móc uznać go za spełniający kryteria biznesowego dress code’u.

Pożądane cechy to:

skórzane (zamszowe już nie)

– dopuszczalne są zarówno buty z wzorem perforowanym na czubku, jak i bez niego (należy jednak pamiętać, że im mniej perforacji, tym but jest bardziej wyjściowy),

– z wiązanymi sznurowadłami,

– (niekoniecznie, ale idealnie) ze skórzaną podeszwą – autor odradza kupowania butów na gumowej podeszwie z uwagi na zbieranie się na niej kurzu, co wygląda nieestetycznie.

Jeśli chodzi o męskie obuwie w biznesowym dress code to właściwie tyle. Tylko tyle i aż tyle. Z moich obserwacji wynika, że panowie raczej stosują się do opisanych we wpisie zasad. Bardzo dobrze! Nie zrozumcie mnie źle. Nie zamierzam nikogo przekonywać do pozostawienia mokasynów, czy nowych Nike Air czy NewBalance wyłącznie na weekednowe wypady z przyjaciółmi. Jeśli komuś podoba się taka kombinacja i uważa ją za trafioną, to oczywiście należy to zaakceptować. Moim zdaniem jednak strój zakładany pod togę (zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn) i na spotkania z klientami, to strój służbowy, który jako jeden z wielu elementów buduje nasz wizerunek jako profesjonalistów, jest wyrazem szacunku do instytucji i osób, kóre powierzyły nam swoje sprawy.

Jedyne o co apeluję drodzy Panowie (i będę w tym zakresie nieugięta) – zestaw sandały + skarpety, tzw. „zestaw vintage” pozostawmy na nieco inne okazje 😉

 

Zdjęcia:

www.empik.com, www.pinterest.com, www.tumblr.com.

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.