Prawnicy-społecznicy są wśród nas

Posted on

Ona mówi o nim: „Mądry, wrażliwy, ambitny. W pracy partner, który inspiruje i wspiera, a zawsze przyjaciel, na którego mogę liczyć„. On określa ją jako: „Wulkan energii, kreatywny chaos, lwica na sali sądowej. Wierna przyjaciółka, niekiedy wkurzająca do granic możliwości. Czyli to wszystko, czego trzeba w kreatywnym środowisku aktywistów-prawników, którzy są w tej pracy dla ważnych idei„.

Dziś rozmawiamy z:

radczynią prawną Karoliną Kędziorą, współzałożycielką Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, działaczką, trenerką, autorką publikacji na temat różnych aspektów dyskryminacji, nominowaną do nagrody Profesjonaliści Forbesa 2013 r. w kategorii radca prawny, wyróżnioną w konkursie Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych oraz „Rzeczpospolitej” na Prawnika Pro Bono 2017 r. oraz laureatką nagrody „Złote Paragrafy” Dziennika Gazety Prawnej w kategorii najlepszy radca prawny wyróżnioną za wieloletnie działania na rzecz osób dyskryminowanych i organizacji pozarządowych, aktywnie promującą zasady równości i ochrony praw człowieka

oraz

doktorem nauk prawnych Krzysztofem Śmiszkiem, współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, działaczem na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji, trenerem, autorem licznych publikacji, w latach 2003-2005 prawnik w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, od 2014 r. członek Europejskiej Sieci Ekspertów Prawnych w Dziedzinie Niedyskryminacji, sekretarz redakcji międzynarodowego pisma prawniczego „Anti-Discrimination Law Review”,  członek Rady Programowej Archiwum im. Profesora Wiktora Osiatyńskiego prowadzonego przez Fundację OKO. PRESS.

Slowlaw: Jesteście prawnikami, ale na co dzień nie praktykujcie w typowej kancelarii czy korporacji prawniczej. Prowadzicie stowarzyszenie zajmujące się pomocą prawną dla osób dyskryminowanych i szeroko pojętymi działaniami na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji, czyli Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Stanowicie świetny przykład na to, jak można wykorzystywać prawo w działalność prospołecznej. Co sprawiło, że wybraliście właśnie taką formę wykonywania zawodu?

Karolina Kędziora: Już w trakcie studiów natknęłam się na tematykę prawnoczłowieczą. Jako studentka prawa, poszukując praktyki zawodowej, trafiłam do Kliniki Prawa na WPiA UW, gdzie studenci udzielają bezpłatnych porad prawnych. Byłam zarówno w seksji ds. uchodźców jak również ds przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Teraz myślę, że ta studencka przygoda determinowała moje późniejsze wybory.

Nie wyobrażałam sobie pracy w kancelarii i obsługi podmiotów gospodarczych, dlatego już po studiach z radością przyjęłam propozycję pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Po kilu latach z Krzysztofem sami założyliśmy organizację. Nigdy nie miałam wątpliwości, że to jest moja droga samorealizacji zawodowej, jak również satysfakcji osobistej.

Krzysztof Śmiszek: Dla mnie była to kontynuacja moich wcześniejszych wyborów. Podczas studiów prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim związałem się z organizacjami działającymi na rzecz praw człowieka, w tym Kliniką Prawa, w której przez kilka lat zajmowałem się pomocą prawną dla uchodźców. Następnie, przez kilka lat pracowałem w Kancelarii Premiera, gdzie w biurze kierowanym przez śp. Izabelę Jarugę-Nowacką, a potem prof. Magdalenę Środą byłem odpowiedzialny za działania legislacyjne w obszarze równego traktowania i niedyskryminacji. Następnie, los rzucił mnie na 2 lata do Brukseli, gdzie w międzynarodowej organizacji praw człowieka pracowałem na rzecz wzmacniania instytucjonalnych ram ochrony przed dyskryminacją.

W tym samym czasie, wraz z Karoliną, założyliśmy organizację, PTPA, która połączyła nasze pasje, a nasza perspektywa na sprawczość i wpływanie na zmianę społeczną skumulowała się w jednym miejscu. Karolina, najpierw jako aplikantka radcowska, a potem radczyni prawna, zajęła się tzw. procesówką, pomocą indywidulnym osobom, a ja, mając doświadczenie pracy dla rządu i organizacji międzynarodowych, działaniami rzeczniczymi. W międzyczasie udało mi się także realizować moje zainteresowania prawami człowieka na poziomie akademickim. Pracując przez 6 lat w Zakładzie Praw Człowieka WPiA UW zdobyłem szlify naukowe (w tym doktorat ), które w PTPA pozwalają nam profesjonalnie odpowiadać na zmieniającą się rzeczywistość.

Slowlaw: W jaki konkretnie sposób pomagacie ludziom? Kto może zgłosić się do Was o pomoc i w jakiej formie ją otrzyma?

KK: Jesteśmy małą organizacją, na co dzień pracuje w PTPA 6 osób. Dlatego też, z uwagi na ograniczenia osobowe, angażujemy się jedynie w wybrane sprawy, które naszych zdaniem mają wpływ na rzeczywistość społeczną. Są to sprawy precedensowe, niekiedy bardzo skomplikowane i długotrwałe. Mimo to, ta praca daje nam ogromną satysfakcję, bo nie tylko jesteśmy w stanie  rozwiązać problem indywidualnej osoby, ale i wpływać na jakość debaty publicznej. Dzięki temu, udaje nam się również niejednokrotnie przełamywać tabu społeczne i wyciągać na światło dzienne problemy dotąd przemilczane.

KŚ: Angażujemy się w sprawy dot. dyskryminacji, z takich powodów jak płeć, wiek, niepełnosprawność, stan zdrowia, orientacja seksualna, tożsamość płciowa, przynależność związkowa, przekonania polityczne, religia/wyznanie/światopogląd, rasa, narodowość, pochodzenie etniczne i inne. Nasze wsparcie przybiera różne formy. Od prostej telefonicznej porady prawnej, aż po kilkuletnie zaangażowanie procesowe. Zapewniamy profesjonalne i bezpłatne wsparcie pełnomocników procesowych na terenie całego kraju. A w szczególnych przypadkach, jako organizacja przystępujemy do toczących się postępowań sądowych w charakterze strony.

Slowlaw: Co uznajecie za największy sukces PTPA?

: Po pierwsze, że przetrwaliśmy ze sobą te 12 lat (śmiech). A serio, to stworzenie oganizacji która przetrwała tak długo. Zapewnienie jej stabilnego finansowania, jak również przychylnego otoczenia –  osób i instytucji, z którymi z ogromnym powodzeniem współpracujemy od lat. Osobiście dla mnie sukcesem jest obecność PTPA na arenie międzynarodowej, gdzie jesteśmy polskim głosem w debacie o prawach człowieka. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszej sytuacji w politycznej.

KK: Dla mnie największym sukcesem jest poczucie sprawczości. Jestem przekonana że nasze sprawy zmieniają rzeczywistość na lepsze i to nie tylko bezpośrednio poprzez nasze działania, ale tez rzeszy prawników i prawniczek z całej Polski, którzy bezpłatnie, chcą razem z nami pomagać słabszym i wykluczanym. Dzięki sieci prawników pro bono, obecnie jest to grupa ok 50 osób z załej Polski, mamy poczucie wspólnoty zawodowej i wspólnie realizowanej misji. To budujące i motywujące dla nas wszystkich.

Slowlaw: Co uznajecie za największą trudność w prowadzeniu Waszej działalności?

KŚ: Z pewnością jednym z wyzwań, dla takiej organizacji jak nasza, w obecnym momencie politycznym, jest adekwatne odpowiedzenie na zapotrzebowanie na pomoc prawną. Wzrastająca liczba incydentów o charakterze rasistowskim, ksenofobicznym czy homofobicznym powoduje, że prawnicy i prawniczki tacy jak my są niezwykle potrzebni. Niestety doba ma tylko 24 godziny, a grono osób wykonujących zawody prawnicze, które angażują się w prawa człowieka, ograniczone.

KK: Do tego dochodzą również kwestie finansowe. Tak jak mówiliśmy, wspieramy bezpłatnie,  ale jednocześnie musimy utrzymać organizację. Radzimy sobie, ale możliwości pozyskiwania dofinanoswania się kurczą i musimy uciekać się do alternatywnych sposobów pozyskiwania środków. Zaczeliśmy organizować zbiórki publiczne, ale taka forma aktywności jest dla nas wciąż nowa, a zadanie trudne. Musimy przekonywać darczyńców że warto finansować organizację prawniczą, wbrew przekonaniu, że prawnicy nie potrzebują tego typu wspracia. To jest wyzwanie, pomimo charakteru naszej pracy.

Slowlaw: To prawda, dosyć mocny jest w naszym społeczeństwie stereotyp prawnika, któremu pieniądze wysypują się właściwie z kieszeni. I to niezależnie od tego jakim działem prawa się zajmuje. A tymczasem prawda bywa zupełnie inna.  A czy gdybyście mieli dziś wybierać, poszlibyście na inne studia niż studia prawnicze? Wybralibyście inny zawód?

KK: Jako nastolatka miałam bardzo wiele pomysłów, do dziś trudno mi powiedzieć dlaczego zdecydowałam się na prawo. To nie był przemyślany wybór. Trochę czasu mi zajęło żeby znaleźć tu swoje miejsce, ale dzisiaj nie żałuję tego wyboru i nie chciałabym robić czegoś innego.

KS: Podczas studiów prawniczych studiowałem także filologię czeską, zatem, kto wie, może byłbym teraz konkurencją dla Mariusza Szczygła? (śmiech). Moją pasją jest także sztuka (w licealnych czasach marzyłem o studiowaniu historii sztuki). Może jeszcze uda mi się kiedyś spełnić moje marzenie i ręka w rękę z Andą Rottenberg zorganizować świetną wystawę?

Slowlaw: Jak radzicie sobie ze stresem dnia codziennego, którego na pewno Wam nie brakuje zważywszy, że cały czas obcujecie z jakimiś przejawami dyskryminacji, a więc czyjejś krzywdy? Macie na to jakieś swoje własne sprawdzone metody?

KS: Staram się spędzać czas z bliskimi i przyjaciółmi. Ostatnio zacząłem grać w planszówki. To dla mnie znakomity detoks. Choć muszę przyznać, że niektóre sprawy zawodowe spędziły mi sen z powiek podczas niejednej nocy. Walczę też ze swoim wrodzonym pesymizmem, wychodzi mi to coraz lepiej. Pomagają mi w tym sukcesy w pracy i świadomość, że choć trochę udało mi się zmienić bieg losu i pomóc konkretnej osobie.

KK: Trudne pytanie na koniec. Ciągle marzę o możliwości zorganizowania dla naszych pracowników i nas samych superwizji, czyli rodzaju spotkań terapeutycznych, na których moglibyśmy „wentylować” głowy, bo emocje towarzyszące naszej pracy często są bardzo trudne, a nie chcemy ich zabierać do domu. Na chwilę obecną, dużo ze soba rozmawiamy, staramy się wspierać we własnym zakresie, za co w tym miejscu serdecznie dziękuje całemu zespołowi PTPA.

Slowlaw: Zaglądajcie też na naszego bloga. Będziemy pisać m.in. o różnych metodach relaksacji i „walki” ze stresem, pomysłach na lżejsze podejście do wielu spraw. Po to w zasadzie powstał nasz blog. Może coś Was zainspiruje i chociaż troszeczkę pozwoli skanalizować ciężkie emocje.

Jeśli uważacie, że PTPA robi dobrą robotę, wesprzyjcie! Więcej informacji na: http://ptpa.org.pl/wesprzyj-nas/

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.