Pięć pytań, które musisz sobie zadać, zanim zdecydujesz się zostać adwokatem.

Posted on

W dzisiejszym wpisie chciałabym zaprezentować Wam bardzo proste pytania, na które warto odpowiedzieć, aby sprawdzić, czy na pewno zawód adwokata jest Waszą wymarzoną drogą zawodową. Nie będą to pytania w stylu „Czy chcę zbawiać świat” lub „Czy chcę nieść dobro” itd. Będzie bardzo pragmatycznie, oczami adwokata „sądowego” (praca w korporacji to pewnie zupełnie inny zestaw pytań ;)) Zaczynamy!

 

  1. Czy stresuje mnie spóźnianie się na spotkania ze znajomymi lub odwoływanie ich na pół godziny przed planowanym terminem?

Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to sugeruję dobrze zastanowić się nad wyborem tego zawodu! Całkiem poważnie – odkąd aktywnie wykonuję zawód adwokata, mam ogromne problemy z terminowością w życiu prywatnym. Mogłoby się wydawać, że prowadzenie własnej działalności umożliwia swobodne kształtowanie czasu, jednak nie jest to takie proste. Ani w tygodniu, ani w weekendy. Nie jestem w stanie wyliczyć, ile razy umawiałam się na spotkania – z początku optymistycznie na 18:00, później bardziej realnie na 20:00 – a spotkania te, z uwagi na nieprzewidziane okoliczności, nie odbywały się albo odbywały z ogromnym opóźnieniem. Co najmniej kilka razy w tygodniu wydarza się coś nieprzewidzianego – a to kryzys u klienta, wymagający natychmiastowej interwencji, a to o 17:00 pojawia się nowy klient, któremu zależy na wsparciu w napisaniu pisma, którego termin upływa następnego dnia. Na początku sytuacje te bardzo mnie stresowały, jednak z biegiem czasu po prostu częściowo je zaakceptowałam, częściowo ukróciłam. Wymaga to dokonania wyborów i ustawienia priorytetów, o czym może innym razem 😉

  1. Czy lubię ćwiczenia na siłowni, zwłaszcza podnoszenie ciężarów?

Wiem co myślicie … „zwariowała!”. Otóż, wcale nie! Codziennie noszę ze sobą torby zawierające – akta (często jest to kilka tomów), buty na zmianę, kosmetyczkę, kalendarz, wodę (od kiedy obiecałam sobie, że będę dużo pić), często również komputer. Łączna masa z pewnością przekracza dwa – trzy kilogramy. Ciężary te trzeba przenosić z miejsca do miejsca, niekiedy praktykując sprint niemalże olimpijski. Jeśli na myśl o ruchu fizycznym robi Ci się słabo, to przemyśl, czy zawód adwokata sądowego jest dla Ciebie.

  1. Czy jestem odporny psychicznie na niegrzeczne zachowania oraz uwagi bądź wyzwiska kierowane w moim kierunku?

Ostatnio od przeciwnika procesowego (niereprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika) dowiedziałam się, że jestem „prawniczą sitwą”, „bezwzględną młodą niedoświadczoną prawniczką, która dobrze rokuje z uwagi na akademicką znajomość przepisów” a zaraz potem (w tym samym piśmie), że jestem „nieudolnym prawnikiem” i że zostanę pociągnięta do „osobistej odpowiedzialności” za treść swoich pism procesowych i za to, że przekonałam sąd do swoich racji. Czy takie informacje mnie stresują? Absolutnie nie. Czy robią na mnie jakiekolwiek wrażenie? No pewnie. Jestem tylko człowiekiem. Jest mi po ludzku przykro (czasem też trochę śmieszno). Im jestem starsza jednak (chociaż wciąż młoda i rokująca!), tym łatwiej przychodzi mi rozdzielenie konstruktywnej krytyki od pustych uwag/wyzwisk/nieuzasadnionych pretensji. Nad konstruktywną krytyką zawsze warto się pochylić, przeanalizować i wyciągnąć lekcję. Złośliwe uwagi czy wyzwiska należy wpuszczać jednym, wypuszczać drugim uchem. Nie jest to oczywiście łatwe, ale to też cenna lekcja, którą trzeba odrobić wykonując zawód adwokata.

  1. Czy jestem zorganizowany, czy umiem się szybko mobilizować do działania?

Niedawno koleżanka przesłała mi świetny gif, który pozwolę sobie tutaj zaprezentować:

Macie czasem tak? No to wykonując zawód adwokata, zwłaszcza w jednoosobowej kancelarii, nie możecie tak mieć. Praca adwokata zajmującego się prowadzeniem spraw sądowych wiąże się z koniecznością zachowania licznych terminów. To nie tylko terminy na oddanie wykonanej pracy klientowi, to również terminy czynności procesowych, rozpraw, terminy sądowe. Ich przekroczenie wiąże się niekiedy z opłakanymi w skutkach konsekwencjami (niekiedy też finansowymi). Pamiętam, że dawno temu (chyba na praktykach studenckich, ale nie jestem pewna), przeglądając akta sprawy, trafiłam na wniosek profesjonalnego pełnomocnika o przywrócenie terminu do złożenia apelacji karnej. Jako uzasadnienie niezłożenia apelacji w terminie, pełnomocnik napisał, że nienawidzi pracy adwokata, bo wiąże się z koniecznością zachowywania tak wielu terminów w tym samym czasie, że to za duży stres jak na jedno życie i że pełnomocnik ten planuje rzucić prawo i wyjechać w góry. Wtedy głośno się śmiałam. Teraz… zdarzają się dni, że doskonale rozumiem rozterki tego biednego pełnomocnika. Na pocieszenie jednak – na ogół nie jest tak źle. Istnieje masa aplikacji, które ułatwiają pracę, przypominają o terminach, pozwalają zorganizować sobie zadania (o jednej z nich pisałam w poprzednim wpisie). Wyrobienie w sobie nawyku codziennego, porannego sprawdzania kalendarza zajęło mi trochę czasu, ale dziś jest normą i nie sprawia żadnych problemów.

 

  1. Czy jestem cierpliwy i dociekliwy?

Cierpliwość to bardzo cenna cecha w wykonywaniu zawodu adwokata. Cierpliwość w rozkręcaniu działalności, cierpliwość w pozyskiwaniu klientów. Jak już się pozyskało klientów, to … cierpliwość do klientów. Bardzo często rzetelne wykonanie powierzonego zadania również wymaga cierpliwości i dociekliwości. Dla przykładu, podczas procesu przygotowywania umowy, przynajmniej kilkanaście razy wyobrażam sobie, jak żegnam się z klientem i rzucam to zlecenie w diabły. Dlaczego? Bo jak jedno ma sens, to automatycznie sypią się poprzednie elementy. Wszystkie warianty trzeba przeanalizować, przewidzieć ich skutki prawne dla klienta, zweryfikować możliwość ich współistnienia w dokumencie.

Jeśli pomimo przeczytania tego wpisu nie zniechęciliście się do zawodu adwokata, lub przeciwnie, utwierdziliście się w tym, że to droga dla Was, to nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć powodzenia i powiedzieć: „Do zobaczenia po przeciwnej stronie!!”.

PS Jeśli ktoś na fali nowego serialu TVN „Chyłka Zaginięcie” ma wątpliwości, czy styl życia serialowej Chyłki ma cokolwiek wspólnego z prawdziwą pracą adwokata, bardzo polecam recenzję serialu napisaną przez adw. Joannę Parafianowicz dla Pokoju Adwokackiego. [link].

 

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.