Jak zatrzymać czas

Posted on

 

Czy zadajesz sobie ciągle pytanie: „Gdzie się podział mój ostatni dzień, tydzień, miesiąc?!”, „Jak to możliwe, że już 15:00, skoro przed chwilą wypiłam poranną kawę i właściwie dopiero zaczęłam pracę?”, „Jak to możliwe, że już Wielkanoc?”. Czy pragniesz zatrzymać czas? Zapewne tak. Tylko jak to zrobić?!

Natknęłam się ostatnio w dworcowym kiosku na małą niepozorną książeczkę wrzuconą gdzieś w kącie pośród innych kolorowych czasopism, gazet i magazynów, która proponuje odpowiedź na to pytanie. „Nieobecni. Jak powrócić do doświadczania swojego życia” autorstwa Marii i Piotra Fijewskich – bo o tej książce mowa – była dołączona do pisma „Charaktery”. I odpowiedź okazała się niespodziewanie prosta. Naprawdę. Po prostu trzeba „być obecnym”. Tak, wiem, brzmi jak truizm, ale posłuchaj proszę dalej.

Zacznijmy od diagnozy.

Po pierwsze. W naszym zaganianym życiu jesteśmy „zakleszczeni” pomiędzy przeszłością a przyszłością. Nieustannie rozpamiętujemy o tym, co zrobiliśmy w bliskiej lub dalszej przeszłości („Ach, mogłam mu odpowiedzieć inaczej…”, „Gdybym tylko wysłała ten raport pół godziny szybciej….”, „Mogliśmy jednak wykupić te wakacje w ofercie last minute…”, „Dziś znowu nie zjadłam śniadania….” itp. itd.) albo co zamierzamy zrobić w najbliższej lub dalszej przyszłości („Ach, następnym razem po prostu powiem, co myślę….”, „Muszę te raporty przygotowywać szybciej…”, „W przyszłym roku już na pewno pojedziemy do…”, „Co ja dziś zrobię na kolację?” itd.). Wracamy do domu, ale nasza głowa wciąż jest w pracy. Do czego to prowadzi? Do tego, że chwilę obecną przeżywamy „na autopilocie”. Nie doświadczamy jej. Nie zauważamy. Mija bez naszego udziału.

Po drugie – w przerwach od rozpamiętywania uprawiamy wielozadaniowość, czyli robimy wiele rzeczy na raz. Jemy przed komputerem, odpowiadając jednocześnie na trzy maile, rozmawiamy przez telefon będąc z dzieckiem na placu zabaw i snując w tle plan na przyszły weekend, prowadzimy samochód i uczymy się hiszpańskiego. Świetnie! Jakże to zaoszczędza czas a do tego zwiększa naszą efektywność! Tylko, że znowu doświadczamy każdej z tej rzeczy na „pół gwizdka”, a w subiektywnym odczuciu – czas nam galopuje. Dzień się zaczął – dzień się skończył.

We wspominanej książce czytamy zaś: „Koncentracja na doświadczaniu chwili bieżącej, na tym, co w tym momencie widzimy, słyszymy, ogólnie: doznajemy zmysłami i na tym, jak to odbieramy, co czujemy i jakie temu nadajemy znaczenie (…) to wszystko dostosowuje odczucie tempa upływu czasu do naszego naturalnego rytmu doświadczania”. Czyli, im bardziej świadomie doświadczamy bieżącej chwili, tym czas upływa nam wolniej.

Innymi słowy, żeby zatrzymać czas – trzeba „być tu i teraz” 😊  Skupiajmy się więc częściej na smakach, zapachach, kolorach, teksturze, dotyku, oddechu.

Ps. Gorąco polecam tę lekturę – nie tylko obnaża nasze zapętlenie w wiecznym „poszukiwaniu utraconego czasu”, ale także radzi jak doświadczać, jak mądrze zatrzymać siebie i czas. Wiele uwagi poświęca zaletom „nic-nierobienia”, ale to już temat na kolejny post.

  • Share

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.