Jak Erasmus odmienia życie

Posted on

 

O studenckim programie Sokrates Erasmus – czyli programie naukowej wymiany studentów pomiędzy uczelniami w Europie – słyszeli chyba wszyscy. Nie wszyscy jednak z niego korzystają.

Dlaczego?

W głównej mierze w obawie przed nowym i z powodu niedowierzania we własne siły. Czy sobie poradzę? Czy nie stracę czegoś istotnego z moich studiów w Polsce? Mam studiować prawo w obcym języku, skoro w moim ojczystym już nie jest lekko? Czy nie jest za późno (czwarty i piąty rok)?

Taka postawa wśród studentów dominowała za „moich” czasów, a było to wtedy, gdy Erasmus dopiero przecierał szlaki na polskich uczelniach a Polska wstąpienie do Unii Europejskiej miała jeszcze przed sobą.

Ja, wtedy studentka czwartego roku – pomimo wielu obaw – postanowiłam spróbować. Na celowniku miałam moje ukochane Włochy.

Nie wiem, jak to wygląda obecnie (dajcie znać), ale wtedy wystarczyło pozytywnie zaliczyć krótki egzamin z języka kraju docelowego na Wydziale Filologii i (chyba) mieć odpowiednią średnią z nauki. W owym czasie mój włoski był bardzo w powijakach, ale z pomocą przyszedł mi Silvano De Fanti i Alina Kreisberg i ich genialny podręcznik do nauki włoskiego, który swoją drogą gorąco polecam!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Potem jeszcze tylko wiza (tak, tak stało się w kolejce do Ambasady od szóstej rano), bilet na autokar (tak, tak wtedy o tanich liniach lotniczych jeszcze nikt nie słyszał) i w drogę. Ku przygodzie. Jak się okazało jednej z największych przygód mojego życia, zważywszy, że ten wyjazd zdeterminował moją całą późniejszą ścieżkę zawodową.

Czy było warto? Czy polecam?
TAK, TAK i jeszcze raz TAK!

Moja główna rada?

NIE BÓJCIE SIĘ!

Czy poradzę sobie z obcym językiem wykładowym? Ależ oczywiście! Ja poradziłam sobie z filozofią prawa po włosku, będąc po pierwszej części ww. podręcznika, więc wszystko jest możliwe 😊! Poza tym zazwyczaj na uczelniach przyjmujących organizowane są przyspieszone kursy językowe dla studentów Erasmusa. A o efektywności nauki języka obcego będąc na miejscu w kraju, gdzie wszyscy dookoła się nim posługują, chyba nie trzeba nawet wspominać. Profesorowie na egzaminach również są zazwyczaj bardziej pobłażliwi dla przybyszów z innych krajów.

Czy na czwartym i piątym roku nie jest za późno na taki wyjazd? To idealny moment! Masz już większość podstawowych przedmiotów na polskich studiach zaliczonych, więc na wyjeździe wybierasz sobie bardziej „egzotyczne” fakultety. Oferta jest przebogata. Zakładam, że obecnie jeszcze bardziej niż wtedy, kiedy ja studiowałam (prawo nowych technologii, prawo kosmiczne, prawo kosmetyczne itd.) Wyjazd na końcowych rocznikach jest też lepszy pod tym kątem, że jeśli los rzuci ci jakąś okazję, łatwiej jest pokierować swoją przyszłością. Tak było w moim przypadku. Prosto z programu Erasmusa trafiłam na włoskie studia doktoranckie (z krótką przerwą na obronę pracy magisterskiej w Polsce) 😊

Czy nie stracę istotnej wiedzy ze studiów w Polsce? Nie. Na uczelni przyjmującej możesz wybrać podobne przedmioty, jakie byłyby w programie na polskich studiach. Poza tym, nie ma takiej wiedzy na studiach, której nie można by nadrobić w późniejszym terminie 😉 A komparatystyka prawna jest zawsze w cenie.

Musiał(a)bym porzucić moją obecną pracę lub praktyki w kancelarii? I zrób to jak najszybciej 😊 Kiedyś jedna z moich późniejszych studentek, wyliczyła mi wszystkie swoje aktualne zobowiązania (oprócz prawa, studia na drugim kierunku, praktyki w dwóch miejscach jednocześnie, z których jedno obrała sobie jako miejsce swojej przyszłej pracy docelowej, permanentny brak czasu). Byłam przerażona. Nie chcę oczywiście nikogo zniechęcać do rozwoju, ale – kochani – nie dajcie się zwariować! Studia to naprawdę jeden z najpiękniejszych okresów w życiu. Doświadczajcie, bawcie się, poznawajcie siebie i innych. Nie prowadźcie na studiach prawdziwe „dorosłego” życia, bo takie i tak Was później dopadnie. A wyjazd za granicę to idealna okazja do zabawy, doświadczania i poznawania. Erasmus potrafi w pół roku nauczyć więcej niż dwa lata spędzone w ten sam rutynowy sposób. Erasmus rozszerza horyzonty – wszelkie – kulturowe, towarzyskie, kulinarne, poznajesz ludzi nie tylko z kraju gościnnego, ale i z całej Europy (inni studenci) oraz z innych uczelni w Polsce. Żadna praca na studiach ci tego nie da.

Korzystajcie więc póki możecie! A jeśli macie jakieś inne obawy – piszcie. Może i na to coś się zaradzi 🙂

Przydatne linki:

http://www.erasmus.org.pl/aktualnosci/erasmus-2014-2020.html

http://ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/node_en

  • Share

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.