Czy wykonywanie zawodu adwokata procesowego zmienia życie?

Posted on

Jestem na chwilę przed urlopem, ale obiecałam, że wpis będzie, to będzie! (tak wiem, obiecałam już tydzień temu, ale natłok pracy niestety pochłonął mnie bez reszty).

Na postawione w tytule pytanie odpowiadam: tak. Zmieniło moje życie. Zmieniło mnie. Zmieniło moje podejście do życia.

Zastanawiacie się w jakich sferach nastąpiła zmiana? Otóż w następujących;)

Nauczyłam się kreatywności – klientowi nie zawsze można powiedzieć, że czegoś się „nie da”, albo że jego sytuacja jest „bez wyjścia”. Kiedyś (na początku aplikacji) byłam bardziej stanowcza: „Nie i już”. Obecnie, prowadząc własną kancelarię staram się myśleć bardziej kreatywnie. Nie chodzi o wciskanie ściemy (tego nienawidzę i nigdy nie będę robić), ale po pierwsze – o próbę znalezienia możliwie optymalnego alternatywnego rozwiązania problemu, a po drugie – jeśli to pierwsze zawiedzie, możliwie delikatne przekazanie klientowi, że będzie ciężko, ale mamy pewien plan działania i możemy zawalczyć w taki a nie inny sposób.

Stałam się dość zasadnicza – kiedyś lubiłam rozmawiać godzinami z każdym i o wszystkim (ale o każdym nie!! ;)). Mówiłam dużo. Myśl zawierającą się w jednym zdaniu przekazywałam w osiemdziesięciu, popierałam dziesięcioma anegdotami zupełnie nie na temat. Co więcej, uwielbiałam, kiedy rozmówca miał podobnie! Im dłużej pracuje jako adwokat, tym bardziej denerwują mnie takie „nierzeczowe” rozmowy. Najgorsze, że wcześniej tego nie zauważałam! Dopiero, kiedy na spotkaniu towarzyskim, na bardzo długi wywód koleżanki zareagowałam słowami: „no dobra, ale do meritum…” zorientowałam się, że coś się dzieje 😉

Codziennie uczę się pokory – na sali sądowej jestem fighterem, ale poza salą coraz trudniej przychodzi mi śmiałe przyznanie „Tak jasne, znam się na tym”. Pamiętam, jak na aplikacji bez problemu zgłaszałam się do wykonania zadania będąc przekonana, że skoro już kilka miesięcy robię to samo, to wszystko wiem. Obecnie wiem, że nic nie wiem. Nie boję się powiedzieć, że w czymś się specjalizuję, że to ulubiona dziedzina, że mam doświadczenie. Nie powiem jednak, że coś wiem na 100 procent. W postępowaniach sądowych nigdy nie da się określić w 100 procentach jaki będzie wynik postepowania.

 Zasadę ograniczonego zaufania zaczęłam stosować nie tylko w ruchu drogowym –kiedyś byłam bardziej ufna. Jak to mówią moi znajomi „łykałam wszystko jak pelikan”. Po prostu wierzyłam ludziom. Im dłużej pracuje, tym ostrożniej podchodzę do przekazywanych mi informacji. Nie oznacza to oczywiście, że nie ufam swoim klientom. Staram się jednak zweryfikować uzyskane informacje z aktami sprawy, z dokumentami, dopytać a dopiero później przedstawiać opinię.

Niestety zauważam też u siebie pewne zepsucie zawodowe, które przenosi się na życie prywatne. Nigdy nie byłam fanką wesel i ślubów, ale teraz, „robiąc w rozwodach”, każde wesele to dla mnie nieograniczone pole do rozważania kto mógłby być potencjalnym świadkiem w sprawie, kto co wie, co mogę odpowiedzieć na zadawane pytania i na ile tę wiedzę dałoby się wykorzystać w razie sprawy. No niestety! Każdy ma swoje spaczenia 😉

 

5 Comments

  1. Monia says:

    Jak zwykle fajny wpis. Udanego slow urlopu 😊 i czekamy na kolejne wpisy.

    1. Monia says:

      Dzięki!!!

  2. Rafał says:

    Moniko, a czy zawód adwokata procesowego wpłynął w jakiś sposób na Twoje życiowe motto: – Hakuna Matata ?

    Rafał 🙂

    1. Monia says:

      Swietne pytanie!!!:D motto było wczesniej:)

  3. kjonca says:

    „Pamiętam, jak na aplikacji bez problemu zgłaszałam się do wykonania zadania będąc przekonana, że skoro już kilka miesięcy robię to samo, to wszystko wiem. Obecnie wiem, że nic nie wiem.”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dunninga-Krugera 🙂

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.