Czy praca prawnika „sądowego” ma jakieś ciemne strony?

Posted on

Dziś mroczny temat dotyczący ciemnych stron pracy prawnika zajmującego się przede wszystkim sprawami sądowymi. Musi być mrocznie. Mamy prawie połowę maja a pogoda nie rozpieszcza, do tego kończy się Gra o Tron … ale do rzeczy!

Ostatnio takie pytanie zadała mi jedna z koleżanek, która rozpoczęła aplikację i zastanawia się, w którym kierunku pójść – korporacja, praca jako tzw. „in-house”, własna kancelaria a może praca w sądzie? No cóż, po prawniczemu odpowiem – to zależy! Nie ma sensu sugerować się wyłącznie jasnymi i ciemnymi stronami każdej z wyżej wymienionych możliwości. Trzeba próbować, szukać swojej drogi. To, co dla jednego będzie trudnością nie do zaakceptowania, dla innego będzie zaledwie drobną niedogodnością, której pokonanie nie sprawia szczególnego problemu.

Odpowiadając jednak na postawione w tytule pytanie, oto moje obserwacje dotyczące prowadzenia indywidualnej praktyki zawodowej, skupiającej się na prowadzeniu spraw sądowych:

1.Duża elastyczność, jeśli chodzi o godziny pracy –zwłaszcza, jeśli prowadzi się sprawy rodzinne. Oczywiście polityka prowadzenia spraw jest przeróżna – są tacy, którzy ustawiają sobie limity kontaktów z klientami np. od 8 – 17 i poza tymi godzinami nie odpowiadają na maile i telefony, nie spotykają się z klientem poza wyznaczonymi przez kancelarię godzinami spotkań. Są i tacy, którzy odpowiadają na każdego smsa i maila z prędkością światła, nieważne gdzie są, co robią i jak się czują. Przyznaję, że na samym początku też tak robiłam. Obecnie staram się oferować klientom bieżącą pomoc, jednak w razie kontaktów w weekendy i po godzinie 18 proszę o kontakt w innym czasie, chyba, że sprawa jest wyjątkowo pilna i wymaga natychmiastowej pomocy.

2. Konieczność posiadania mocnych nerwów – Na korytarzach sądowych jest bardzo dużo emocji, często tych negatywnych. Czasami nawet pomiędzy pełnomocnikami stron przeciwnych (czego akurat nie akceptuję, bo uważam, że osobiste angażowanie się w sprawę jest kompletnie niepotrzebne i po prostu nieprofesjonalne). Zdarza się, że na sali rozpraw toczy się walka nie mniej żarliwa niż ta wspomniana na początku walka o Żelazny Tron (jeśli ktoś nie ogląda serialu, to bardzo przepraszam!! Po prostu jest na maxa!). Czasami zdarza się, że odchorowuję te najbardziej nieprzyjemne i stresujące sprawy migreną, która pojawia się na następny dzień.

3.Niepewność – w każdym zakresie. Nie wiadomo, czy kolejny miesiąc przyniesie nowe sprawy, nie wiadomo, czy pojadę na urlop, nie wiadomo, czy jutrzejszego dnia nie spędzę na walce z czasem, aby zdążyć napisać stosowne pisma (ile razy zdarza się bowiem, że przychodzi klient na poradę o godzinie 17:00 i bardzo prosi o pomoc, bo dziś mija mu termin do złożenia odpowiedzi na pozew w sprawie o rozwód, gdzie wszystko jest sporne. OTÓŻ WIELE!!!!). Oczywiście trochę przesadzam. Znając termin urlopu, można złożyć pismo z prośbą o niewyznaczanie terminów w tym czasie, klienta można nie przyjąć itd. itp.

Oczywiście, jest też wiele fajnych aspektów tej pracy, ale o tym innym razem 😉

1 Comments

  1. Marek says:

    Jako prawnik „sądowy” zadaję sobie pytanie czy w ogóle są jakieś jasne strony tej pracy? 🙂
    Ale powiem tak:
    ad 1 – elastyczne godziny pracy to nieco eufemistyczne podejście do tematu 🙂 – jak nie ma mnie w sądzie, to tak można powiedzieć, ale vide punkt 3 wpisu !
    Co do odpowiadania na smsy i maile – nigdy nie robię tego z sali rozpraw 😉
    ad 2 – mocne nerwy trzeba mieć, bo jak sąd odracza na kolejne 3 miesiące, to głównym zagrożeniem dla życia prawnika „sądowego” jest jego Klient!
    ad 3 – „klienta można nie przyjąć” – zgadzam się :)))
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marek Koenner

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.