Czy poczet prawników polskich musi mieć tylko jedną płeć?

Posted on

 

Wprawdzie lato rozpoczęło się już na dobre, ale jak „slow” to „slow”, więc ja jeszcze na etapie wiosennych porządków. Odkurzając domową bibliotekę natknęłam się na opasłe dzieło (ponad 1200 stron) zatytułowane „Poczet prawników polskich” autorstwa Krzysztofa Pola (Wyd. C.H. Beck 2000 r.). Zajrzałam z wypiekami na twarzy, ale od razu mnie zmroziło… Na 80 postaci wybitnych polskich prawników, nie znalazło się w nim miejsca na ani jedną kobietę!  Nic. Zero. Pusto.

Więc sięgam ja zaraz do wstępu i sprawdzam, jakimi kryteriami wyboru postaci Autor się kierował. Na pewno znajdę wytłumaczenie. Kryteria były takie: dokonania w nauce i praktyce prawa oraz wkład w powstanie nowoczesnego prawa; nieprzemijalność zasług dla państwa, narodu, społeczeństwa; głębia wiedzy; cnoty obywatelskie; rzetelność sądów; ustalona w środowisku prawniczym pozycja; wreszcie – gotowość bezinteresownego oddania się sprawom publicznym. Myślę więc sobie, że pewnie kryterium czasowe przesądziło, w końcu świadoma jestem uwarunkowań historycznych. Czytam więc, że chodziło o prawników aktywnych w XIX w. i pierwszej połowie XX wieku. Autor tłumaczy też, że wybór nie był łatwy. Początkowa lista obejmowała 300 postaci, ale ze względów warsztatowych musiał ograniczyć się do 80 sylwetek.

No to pytam ja siebie (i skarżę się mężowi), czy rzeczywiście żadna, absolutnie żadna pani nie spełniła powyższych kryteriów? Czy żadna nie była godna, by dodać jej sylwetkę do tego zacnego grona panów? Czy „nowoczesne państwo prawa” to nie państwo, w którym i kobiety mają głos? Czy nie tworzyły go także kobiety i już chociażby z tego względu należałoby je uwzględnić?

I od razu na myśl przychodzi (a raczej mąż podsuwa), że bez wątpienia na wyróżnienie zasługiwałaby przynajmniej pierwsza kobieta sędzia w Polsce. Była nią Wanda Grabińska.

Fot. źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji

Na Wikipedii niewiele o niej wyczytamy. Ale już to wystarcza, by uznać, że przyjęte kryteria zostały spełnione:

W 1924 roku zdobyła dyplom uniwersytecki na wydziale prawa, po czym została aplikantką sądową. W 1927 roku złożyła podanie, w którym ubiegała się o nominację sędziowską. W podaniu wskazała na konstytucję, która przyznawała kobietom równe prawa z mężczyznami w dostępie do stanowisk publicznych. Po 18 miesiącach jej podanie rozpatrzono pozytywnie i 6 marca 1929 roku przyznano jej nominację sędziowską. Tym samym Grabińska została pierwszą kobietą sędzią w Polsce.

Po kilku latach pracy na tym stanowisku, została zatrudniona w Ministerstwie Opieki Społecznej. Była współzałożycielką Związku Prawniczek w Warszawie (1929). Grabińska opowiadała się za stworzeniem domów poprawczych dla dziewcząt, gdyż skazane wyrokiem sądu dziewczęta trafiały bezpośrednio do więzienia (domy poprawcze przyjmowały wówczas wyłącznie chłopców)” (cyt. Wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Grabi%C5%84ska).

Krzysztof Pol we wstępie książki tłumaczy: „Należało zatem dokonać trudnego wyboru [postaci]. A wybór ten – subiektywny przecież, przez co zapewne dyskusyjny (stąd nieraz przyprawiał autora o rozpacz i ból głowy) – musiał być podyktowany jasnymi i czytelnymi przyjętymi kryteriami oraz – być konsekwentny. Dokonując go, autor zarazem zdawał też sobie sprawę z tego, iż jego punkt widzenia może spotkać się z surową oceną specjalistów z zakresu historii prawa, z różnymi zastrzeżeniami co do kompletności źródeł, a zwłaszcza – co do ujęcia metodologicznego. Niekiedy też trafność takich czy innych ocen również może wzbudzać uprawnione i uzasadnione wątpliwości. Wybór jednak był nieunikniony”.

Ja specjalistką z zakresu historii prawa nie jestem, zastrzeżeń metodologicznych nie mam, doceniam wielki wysiłek i wkład w stworzenie tej książki, ale stawiam jeden skromny zarzut. Zarzut pominięcia wkładu kobiet w kształtowanie nowoczesnego państwa prawa.

Jeśli i Was to dotyka i chcielibyście/chciałybyście podzielić się sylwetkami jakichś innych znamienitych kobiet prawniczek z początku ubiegłego stulecia – piszcie proszę. Zrobimy im na #slowlaw nasz wspólny „Poczet prawniczek polskich” 😊

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.